Maksymilian Lupa ma 364 punkty. Oliwier Chłopek 348. Franciszek Sulima również 348. Przed nimi cztery ostatnie wyścigi sezonu ROTAX MAX Challenge Poland. Maksymalnie 108 punktów do zdobycia, sześć wyników do odrzucenia i duża stawka Senior Max, która może mieć bezpośredni wpływ na walkę o bilet na Rotax Grand Finals w Portimão. Matematycznie można policzyć setki scenariuszy. Problem w tym, że po każdym wyścigu trzeba będzie liczyć je od nowa.
W Poznaniu, podczas poprzedniej rundy ROTAX MAX Challenge Poland, przez chwilę wydawało się, że do walki o najważniejsze rozstrzygnięcie sezonu mogą zostać dopisani jeszcze „inni aktorzy”. Ostatecznie wycofano się z tego pomysłu. I dobrze, bo Senior Max nie potrzebuje dodatkowych komplikacji.
To, co wydarzyło się na torze, wystarczyło, żeby przed finałem sytuacja zrobiła się niezwykle ciekawa.
Oliwier Chłopek zdobył w Poznaniu 91 punktów. Wygrał trzy z czterech wyścigów, a w drugim był trzeci. Franciszek Sulima zakończył rundę z 78 punktami. Maksymilian Lupa, który wcześniej w Słomczynie wygrał wszystkie cztery wyścigi, tym razem zdobył 35 punktów: 9, 9, 8 i 9.
Jeden weekend wystarczył, żeby przed ostatnią rundą sezonu trzech kierowców znalazło się w granicach 16 punktów.
Maksymilian Lupa – 364 pkt
Oliwier Chłopek – 348 pkt
Franciszek Sulima – 348 pkt
Tak wygląda tabela.
Matematyka tej walki jest znacznie bardziej skomplikowana.
364, 348 i 348 to dopiero początek
Aktualnej klasyfikacji nie można traktować jak licznika, do którego w Biłgoraju wystarczy dopisywać punkty zdobywane w kolejnych wyścigach.
Lupa ma 364 punkty po odrzutach, ale zdobył dotychczas 411 punktów brutto.
Chłopek ma 348 i 397 brutto.
Sulima również ma 348, ale jego dorobek brutto wynosi 401 punktów.
Przed zastosowaniem odrzutów mamy więc:
Lupa – 411
Sulima – 401
Chłopek – 397
Różnica pomiędzy Lupą i Sulimą wynosi dziesięć punktów. Pomiędzy Lupą i Chłopkiem czternaście. Sulimę i Chłopka dzielą cztery.
Dopiero po zastosowaniu sześciu odrzutów powstaje znane 364–348–348.
I właśnie dlatego 16 punktów widocznych obecnie pomiędzy pierwszym i drugim miejscem nie można traktować jak zwykłej przewagi do odrobienia podczas finałowego weekendu.
Po Biłgoraju trzeba będzie przeliczyć 28 wyścigów
Każdy z zawodników ma obecnie za sobą 24 wyścigi.
W Biłgoraju odbędą się kolejne cztery. Finałowa, siódma runda zaplanowana jest na 25–27 września.
Po zakończeniu sezonu będzie więc 28 rezultatów, z których sześć najgorszych zostanie odrzuconych. Regulamin zawiera przy tym istotne zastrzeżenie: nie można odliczyć wyścigu lub rundy, z której zawodnik został wykluczony.
Do końcowego rachunku pozostaną 22 wyścigi.
Nowy rezultat może więc zrobić dwie rzeczy. Może wejść do punktacji albo zmienić zestaw sześciu wyników odrzucanych, przywracając do końcowego dorobku punkty zdobyte kilka miesięcy wcześniej.
Dlatego po każdym z czterech wyścigów sytuację trzeba będzie liczyć od początku.
Każdy przywozi do Biłgoraja inne odrzuty
To jeden z najciekawszych elementów walki Senior Max.
Lupa, Chłopek i Sulima nie tylko mają różną liczbę punktów. Mają również zupełnie inne zestawy słabszych wyników.
Sześć rezultatów, które składają się na obecną różnicę między brutto a netto Lupy, to łącznie 47 punktów.
U Chłopka – 49.
U Sulimy – 53.
Dlatego dwóch kierowców mających przed finałem dokładnie po 348 punktów nie znajduje się w identycznej sytuacji matematycznej.
Chłopek ma 397 punktów brutto.
Sulima 401.
Cztery punkty różnicy znikają po obecnych odrzutach.
Cztery ostatnie wyścigi mogą ten układ ponownie zmienić.
Trzy zupełnie różne sezony
Same punkty nie pokazują jeszcze, jak cała trójka dotarła do finału.
Wystarczy spojrzeć na liczbę zwycięstw.
Maksymilian Lupa – 9.
Oliwier Chłopek – 7.
Franciszek Sulima – 3.
Razem daje to 19 zwycięstw w 24 rozegranych dotychczas wyścigach Senior Max.
Tyle że każdy z nich zdobywał swoje punkty inaczej.
Maksymilian Lupa. Od zwycięstwa w Biłgoraju do czterech wygranych w Słomczynie
Pierwszy weekend sezonu Lupy dobrze pokazuje, dlaczego tegorocznego Senior Max nie da się opisać jedną statystyką.
Biłgoraj rozpoczął od zwycięstwa.
Potem było P5, P6 i P12.
25 – 11 – 10 – 4.
Łącznie 50 punktów.
Dwa tygodnie później w Třincu sytuacja wyglądała zupełnie inaczej.
P3, P1, P1, P2.
86 punktów.
Dwa zwycięstwa i cztery wyścigi zakończone w pierwszej trójce.
W Toruniu przyszło P8, P6, P8 i P3. 48 punktów.
Później Bydgoszcz: P1, P1, P2, P2. 92 punkty. W jednym ze zwycięskich wyścigów doszły dwa punkty za best lap.
A następnie Słomczyn.
Cztery wyścigi.
P1 – P1 – P1 – P1.
Sto punktów.
Nie było best lapów. Były za to cztery zwycięstwa w czterech startach.
To najmocniejsza pod względem miejsc na mecie runda któregokolwiek z trzech kierowców w tym sezonie.
Po niej przyszedł Poznań.
P7 – P7 – P8 – P7.
35 punktów.
Ani jednego podium. Ani jednego wyniku w pierwszej szóstce. Najsłabsza punktowo runda Lupy w całym sezonie.
W sześciu rundach Lupa wygrał dziewięć razy. Jednocześnie jego sezon zawiera zarówno weekend ze stuprocentową skutecznością zwycięstw, jak i rundę zakończoną czterema wynikami P7–P8.
I teraz wraca do Biłgoraja, gdzie tegoroczny sezon rozpoczął od zwycięstwa, a pierwszy weekend zakończył dwunastym miejscem w czwartym wyścigu.
Oliwier Chłopek. Dwa weekendy zakończone serią zwycięstw
Sezon Chłopka ma inny przebieg.
Pierwszy Biłgoraj rozpoczął od P6.
Potem było P3 z najlepszym okrążeniem.
A następnie dwa zwycięstwa.
10 – 18 – 25 – 25.
Łącznie 78 punktów.
Třinec był jego najsłabszą rundą.
P6, P11, P11 i P8.
28 punktów.
Ani jednego podium. Ani jednego wyniku w pierwszej piątce.
W Toruniu było już P5, P5, P2 i P1. 67 punktów.
Bydgoszcz przyniosła P4, P2, P4 i P1. 71 punktów.
W Słomczynie Chłopek nie wygrał ani razu, ale też ani razu nie wypadł z pierwszej czwórki.
P4, P3, P4, P2.
62 punkty.
I później Poznań.
P1, P3, P1, P1.
91 punktów.
Trzy zwycięstwa w czterech wyścigach. Najlepsza runda Chłopka w całym dotychczasowym sezonie.
W sześciu rundach wygrał siedem razy.
Pięć z tych siedmiu zwycięstw przypadło na dwa weekendy: dwa w Biłgoraju i trzy w Poznaniu.
Różnica pomiędzy jego najsłabszą i najlepszą rundą jest ogromna.
Třinec – 28 punktów.
Poznań – 91.
To 63 punkty różnicy.
Teraz Chłopek wraca na tor, na którym pierwszą rundę rozpoczął od szóstego miejsca, a zakończył dwoma kolejnymi zwycięstwami.
Franciszek Sulima. Mniej zwycięstw, ale mnóstwo punktów zbieranych gdzie indziej
Jeszcze inaczej wygląda sezon Sulimy.
W pierwszym Biłgoraju nie wygrał żadnego wyścigu.
A mimo tego zdobył 73 punkty.
P2, P2, P4, P2.
Trzy drugie miejsca w czterech startach.
Třinec był jego najsłabszą rundą.
P10, P13, P6 i P4.
36 punktów.
W Toruniu przyszło pierwsze zwycięstwo sezonu. I od razu zwycięstwo z najlepszym okrążeniem.
P1, P3, P3, P6.
69 punktów.
Najmocniejsza była Bydgoszcz.
P2 z best lapem.
P3.
P1 z best lapem.
P3 z best lapem.
83 punkty.
Trzy najlepsze okrążenia podczas czterech wyścigów i ani jednego wyniku poza podium.
W Słomczynie Sulima zdobył 62 punkty: P2, P5, P2 i P5.
Bez zwycięstwa.
Poznań ponownie przyniósł mocny weekend.
P5, P1, P2, P3.
78 punktów.
Przy zwycięstwie w drugim wyścigu zdobył również dwa punkty za najlepsze okrążenie, podobnie jak przy trzecim miejscu w czwartym.
Sulima wygrał w tym sezonie trzy wyścigi.
Znacznie mniej niż Lupa i Chłopek.
Ale jego punktacja pokazuje coś innego: wielokrotnie kończył na podium i bardzo często dokładał dwa punkty za najlepsze okrążenie.
Z danych sezonowych wynika siedem best lapów, czyli 14 dodatkowych punktów zdobytych właśnie w ten sposób.
Przy 16 punktach obejmujących obecnie całą pierwszą trójkę to liczba, której nie można traktować jak ciekawostki.
Najlepsze i najsłabsze rundy
Trzy sezony można zamknąć w kilku liczbach.
| Kierowca | Punkty brutto | Po odrzutach | Wygrane | Najlepsza runda | Punkty | Najsłabsza runda | Punkty |
|---|---|---|---|---|---|---|---|
| Maksymilian Lupa | 411 | 364 | 9 | Słomczyn | 100 | Poznań | 35 |
| Oliwier Chłopek | 397 | 348 | 7 | Poznań | 91 | Třinec | 28 |
| Franciszek Sulima | 401 | 348 | 3 | Bydgoszcz | 83 | Třinec | 36 |
Lupa zdobywał największe pule punktów seriami zwycięstw.
Chłopek dwukrotnie potrafił zakończyć weekend bardzo mocną serią wygranych.
Sulima wygrywał rzadziej, ale budował dorobek miejscami na podium i best lapami.
Trzy różne sposoby na dotarcie przed ostatnią rundę do różnicy zaledwie 16 punktów.
Kary też mogą być częścią równania
Przy tak niewielkich różnicach znaczenie może mieć również decyzja sędziów.
Pięć sekund nie zawsze oznacza pięć sekund.
Jeżeli grupa jest rozciągnięta, kierowca może dostać karę i zachować miejsce.
Jeżeli kilku zawodników mieści się w niewielkiej różnicy czasowej, dokładnie taka sama kara może kosztować kilka pozycji.
A każda pozycja oznacza punkty.
W Bydgoszczy Lupa otrzymał w jednym z wyścigów pięć sekund za procedurę startową. Mimo kary pozostał drugi i zachował 20 punktów.
W Biłgoraju identyczne pięć sekund, przy innym układzie zawodników na mecie, mogłoby mieć zupełnie inne konsekwencje.
Dlatego w finale ważna będzie nie tylko liczba kar. Ważniejsze będzie to, ile miejsc i punktów rzeczywiście każda z nich będzie kosztowała.
Punkt zdobyty w Biłgoraju nie zawsze zostanie w klasyfikacji
Senior Max ma dużą stawkę. W pierwszej tegorocznej rundzie w Biłgoraju startowało ponad dwudziestu zawodników.
Tutaj wynik za zero punktów jest jak najbardziej realny.
Punktacja kończy się na piętnastym miejscu.
I nawet osiem, dziewięć czy dziesięć punktów zdobytych w pojedynczym wyścigu nie musi oznaczać dokładnie takiego wzrostu końcowego dorobku.
Nowy rezultat może znaleźć się wśród sześciu odrzucanych.
To właśnie dlatego podczas finału nie wystarczy patrzeć na punkty zdobywane w Biłgoraju.
Dwa zwycięstwa mogą być warte mniej niż cztery równe wyścigi
System punktowy daje 25 punktów za zwycięstwo, 20 za drugie miejsce, 16 za trzecie. Kolejne pozycje są warte 13, 11, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2 i 1 punkt. Do tego dochodzą dwa punkty za najlepsze okrążenie.
Maksimum z jednego wyścigu to 27 punktów.
Z całego finału – 108.
Ale dwa zwycięstwa nie muszą oznaczać dobrego weekendu.
Wyniki:
P1 – P1 – P10 – P10
dają:
25 + 25 + 6 + 6 = 62 punkty.
Inny zawodnik może przejechać cztery wyścigi bez zwycięstwa:
P2 – P2 – P3 – P3
i zdobyć:
20 + 20 + 16 + 16 = 72 punkty.
Dziesięć więcej.
Dlatego w Biłgoraju równie ważne jak najlepsze wyścigi mogą być te najgorsze.
Jeden wyścig może zmienić cały weekend
Pomiędzy P1 i P2 jest pięć punktów.
Pomiędzy P1 i P5 – czternaście.
Pomiędzy P1 i P10 – dziewiętnaście.
Dziewiętnaście punktów to więcej niż cała obecna różnica pomiędzy Lupą a Chłopkiem i Sulimą.
Jeden wyścig może więc zmienić więcej niż dwa poprzednie.
Nie potrzeba do tego awarii czy wykluczenia.
Wystarczy, że jeden zawodnik wygra, a drugi znajdzie się w środku grupy.
Pozostali kierowcy będą częścią tej walki
I właśnie tutaj pojawia się element, którego nie da się wpisać do żadnego prostego kalkulatora.
Lupa, Chłopek i Sulima nie będą ścigali się sami.
W Poznaniu za Chłopkiem i Sulimą w klasyfikacji rundy znaleźli się kolejni szybcy zawodnicy, a Lupa zakończył zawody dopiero na szóstej pozycji.
W pierwszym wyścigu Poznania Chłopek wygrał.
Sulima był piąty, ale zrobił najlepsze okrążenie.
Chłopek dostał 25 punktów.
Sulima 13.
Dwanaście punktów różnicy w jednym wyścigu.
Nie było potrzebne wykluczenie. Nie była potrzebna awaria.
Wystarczyło, że pomiędzy nimi znaleźli się inni zawodnicy.
W Biłgoraju każdy taki kierowca może stać się częścią równania.
Biłgoraj już raz w tym roku ich sprawdził
Pierwsza runda sezonu została rozegrana właśnie tutaj.
Chłopek zdobył:
10 – 18 – 25 – 25
czyli 78 punktów.
Sulima:
20 – 20 – 13 – 20
czyli 73.
Lupa:
25 – 11 – 10 – 4
czyli 50.
Każdy z nich przynajmniej raz znalazł się w zupełnie innym miejscu stawki.
Lupa wygrał pierwszy wyścig, a ostatni zakończył na P12.
Chłopek rozpoczął od P6, później był trzeci, a następnie wygrał dwa wyścigi.
Sulima ani razu nie wygrał, ale trzy razy był drugi.
Trzy zupełnie różne weekendy podczas tych samych zawodów.
Co, gdyby marzec powtórzył się punkt po punkcie?
Można to policzyć.
Nie jako prognozę. Wyłącznie jako jeden z możliwych wariantów.
Do 24 dotychczasowych wyników każdego zawodnika dokładamy dokładnie cztery rezultaty osiągnięte podczas pierwszej rundy w Biłgoraju i ponownie przeliczamy odrzuty.
Końcowy wynik takiego scenariusza wyniósłby:
Chłopek – 427
Sulima – 421
Lupa – 419
Dziś mamy:
364 – 348 – 348.
Wystarczyłoby więc powtórzenie jednego rzeczywistego weekendu z tego sezonu, żeby cała trójka znalazła się na koniec w granicach ośmiu punktów.
To najlepiej pokazuje skalę zmian możliwych podczas czterech ostatnich wyścigów.
Osiem punktów za najlepsze okrążenia
Pozostają jeszcze cztery best lapy.
Łącznie osiem punktów.
Przy różnicy 16 punktów pomiędzy pierwszym i drugim miejscem to dokładnie połowa obecnego dystansu.
Przy remisie Chłopka i Sulimy każdy z nich może mieć jeszcze większe znaczenie.
P1 z najlepszym okrążeniem daje 27 punktów.
P2 – 22.
P3 – 18.
Ale najlepsze okrążenie może zrobić również kierowca kończący daleko z tyłu.
I wtedy znów wracamy do odrzutów.
Dwa punkty zdobyte za best lap nie muszą znaleźć się w końcowym wyniku, jeżeli cały rezultat danego wyścigu trafi do sześciu odrzucanych.
Cztery wyścigi i trzy osobne plany
W Biłgoraju nie będzie jednej walki prowadzonej według jednego scenariusza.
Lupa rozpocznie finał z 16 punktami więcej od dwóch rywali.
Chłopek i Sulima mają dokładnie po 348, ale nawet ich sytuacja nie jest identyczna.
Każdy będzie więc rozgrywał ten weekend trochę inaczej.
Po pierwszym wyścigu zobaczymy pierwszą zmianę.
Po drugim będzie już można sprawdzić, które nowe rezultaty zaczynają zmieniać zestaw sześciu odrzutów.
Trzeci może sprawić, że kalkulacja przed ostatnim startem będzie zupełnie inna od tej, z którą wszyscy przyjechali do Biłgoraja.
Czwarty będzie już wyścigiem bez kolejnej poprawki.
Nie będzie piątej szansy.
Najważniejsza może być nie wygrana, lecz strata
Przy dużej i wyrównanej stawce łatwo stracić kilka pozycji.
Nie trzeba mieć awarii.
Wystarczy znaleźć się w niewłaściwej grupie po starcie. Stracić miejsce podczas walki. Utknąć za rywalem. Zamiast P3 skończyć P7.
P3 daje 16 punktów.
P7 – dziewięć.
Siedem punktów różnicy.
Jeżeli w tym samym czasie jeden z rywali przesunie się z P2 na P1, jego dorobek rośnie o kolejne pięć.
Jedna zmiana sytuacji na torze może więc stworzyć różnicę kilkunastu punktów.
Poznań pokazał skalę takich zmian bardzo wyraźnie.
Chłopek zdobył tam 91 punktów.
Sulima 78.
Lupa 35.
Trzech kierowców.
Ten sam tor.
Te same cztery wyścigi.
I 56 punktów różnicy pomiędzy najlepszym a najsłabszym wynikiem weekendu tej trójki.
Nie będzie można ścigać się tylko z tabelą
Żaden z nich nie będzie mógł ustawić swojego wyścigu wyłącznie pod dwóch pozostałych.
Senior Max jest na to zbyt liczny i zbyt wyrównany.
Jeżeli ktoś zacznie przede wszystkim bronić pozycji, kolejni zawodnicy mogą dołączyć do grupy.
Jeżeli straci miejsce na starcie, pomiędzy nim a rywalem może nagle znaleźć się dwóch albo trzech kierowców.
Każdy z nich zmieni różnicę punktową.
A jeżeli po sobotnich wyścigach cała trójka nadal będzie blisko siebie, niedziela może już nie przypominać zwykłego ścigania o miejsca.
Każdy kart znajdujący się pomiędzy nimi zacznie mieć znaczenie dla końcowego rachunku.
W niedzielę tabela będzie opowiadała zupełnie inną historię
Dzisiaj patrzymy na trzy liczby:
364. 348. 348.
Ale za każdą z nich stoi zupełnie inny sezon.
Dziewięć zwycięstw Lupy i jego cztery wygrane jednego weekendu w Słomczynie.
Siedem zwycięstw Chłopka, z których trzy przyszły podczas ostatniej rundy w Poznaniu.
Trzy zwycięstwa Sulimy, ale za to regularne podia i siedem najlepszych okrążeń.
Są weekendy, w których jeden z nich zdobywał 100 punktów.
Są takie, w których inny zdobywał 28.
Był marcowy Biłgoraj, w którym każdy z nich przynajmniej raz znalazł się w zupełnie innym miejscu stawki.
Był Słomczyn z czterema zwycięstwami jednego kierowcy.
Był Poznań, który w czterech wyścigach ponownie zmienił obraz całej klasyfikacji.
Teraz wracają do Biłgoraja.
Nie wystarczy wygrać jeden wyścig.
Trzeba przejechać cztery.
Nie wystarczy raz pokonać dwóch rywali.
Trzeba jeszcze zobaczyć, gdzie znajdą się w pozostałych trzech.
Nie wystarczy też spojrzeć na punkty zdobyte podczas weekendu.
Po wszystkim trzeba będzie jeszcze raz przeliczyć cały sezon i sześć odrzutów.
Przez sześć rund Senior Max potrzebował 24 wyścigów, żeby doprowadzić do sytuacji, w której pierwszą trójkę dzieli 16 punktów.
Teraz zostały cztery.
I właśnie dlatego przed Biłgorajem najciekawsze pytanie nie brzmi, jak zakończy się ta walka.
Znacznie ciekawsze jest to, jak długo po starcie pierwszego wyścigu aktualne pozostaną wszystkie obliczenia, z którymi przyjedziemy na finał.

