Rubens Barrichello wraca do światowego kartingu. Po dziesięciu latach i z własnym kartem

0
21

Rubens Barrichello znów pojawi się w stawce jednej z najważniejszych imprez kartingowych sezonu. Były kierowca Ferrari wystartuje we wrześniu w Le Mans w kategorii KZ2 Masters. Brazylijczyk wraca na światowy poziom FIA Karting dokładnie dziesięć lat po swoim starcie w KZ w Kristianstad. Tym razem historia ma jednak jeszcze jeden ciekawy wymiar. Barrichello pojedzie kartem, który nosi jego nazwisko.

54 lata, 323 starty w Formule 1, jedenaście zwycięstw w Grand Prix i dwa tytuły wicemistrza świata. Do tego sześć sezonów w Ferrari, gdzie był zespołowym partnerem Michaela Schumachera.

Taki życiorys spokojnie wystarczyłby, żeby pojawić się na torze w roli gościa, przejechać kilka pokazowych okrążeń, zrobić zdjęcia i wrócić do domu.

Rubens Barrichello wybrał jednak zupełnie inną drogę.

We wrześniu Brazylijczyk stanie na starcie w Le Mans i będzie się ścigał.

Dziesięć lat później

Weekend 17-20 września będzie jednym z najważniejszych punktów tegorocznego kalendarza FIA Karting. To właśnie w Le Mans spotkają się kierowcy kategorii KZ, KZ2 oraz KZ2 Masters.

I właśnie w tej ostatniej kategorii zobaczymy Barrichello.

KZ2 Masters przeznaczone jest dla kierowców od 35. roku życia. Nie należy jednak traktować go jako kategorii pokazowej dla byłych zawodników. To normalne wyścigi kartów ze skrzynią biegów, a w stawce pojawiają się doświadczeni kierowcy, którzy wciąż regularnie się ścigają.

Dla Barrichello będzie to powrót na światową scenę FIA Karting po dokładnie dziesięciu latach.

W 2016 roku Brazylijczyk wystartował w Kristianstad w Szwecji, gdzie zmierzył się z kierowcami KZ. Teraz wraca, ale już w zupełnie innej roli.

Nie tylko jako kierowca.

Barrichello pojedzie Barrichello

To chyba najciekawszy szczegół całej historii.

Na owiewce jego karta znajdzie się nazwisko Barrichello, ale tym razem nie będzie ono wyłącznie nazwiskiem kierowcy.

Brazylijczyk wystartuje na Barrichello Kart by Birelart.

Projekt powstał we współpracy z włoskim Birelart, a jego charakterystyczne barwy nawiązują do kolorów przez lata obecnych na kasku Brazylijczyka. Pierwszy ważny międzynarodowy występ konstrukcji miał miejsce podczas Rotax Max Challenge Grand Finals w Bahrajnie pod koniec poprzedniego sezonu. W 2026 roku projekt wszedł również do rywalizacji FIA Karting Junior, gdzie jego pierwszym oficjalnym kierowcą został Achille Rea.

Le Mans będzie kolejnym krokiem.

I bardzo symbolicznym.

To właśnie sam Rubens ma wprowadzić markę noszącą jego nazwisko do rywalizacji FIA w kartach ze skrzynią biegów.

To nie będzie wyłącznie występ dla kamer

Barrichello nie czeka też na wrześniowy weekend, żeby po raz pierwszy przekonać się, jak wygląda sytuacja na torze.

Brazylijczyk wystartował już w zawodach przygotowawczych Grand Prix Karting Le Mans. Była to okazja do ponownego wejścia w rytm międzynarodowego weekendu i zebrania danych przed najważniejszym startem.

I wyniki tego testu są ciekawsze, niż można byłoby oczekiwać po 54-letnim byłym kierowcy Formuły 1 pojawiającym się w międzynarodowym kartingu po długiej przerwie.

Barrichello był trzeci w swojej grupie kwalifikacyjnej. W biegach kwalifikacyjnych notował miejsca w pierwszej piątce, a w finale walczył w okolicach pierwszej dziesiątki.

To oczywiście jeszcze niczego nie przesądza przed właściwymi zawodami.

Pokazuje jednak, że do Le Mans nie jedzie wyłącznie znane nazwisko.

Barrichello rzeczywiście się przygotowuje.

Karting nigdy nie zniknął z jego życia

I właśnie tutaj ta historia robi się najciekawsza.

Bo Rubens Barrichello nie jest kolejnym byłym kierowcą Formuły 1, który po latach przypomniał sobie o kartingu.

Po zakończeniu kariery w F1 nie przestał się ścigać. Zdobywał między innymi mistrzostwo brazylijskiej Stock Car w 2014 i 2022 roku. Karting również pozostał częścią jego sportowego życia.

Teraz te dwa światy spotykają się w jednym miejscu.

Z jednej strony mamy człowieka, który przez lata ścigał się dla Ferrari i ma na koncie ponad 300 Grand Prix Formuły 1.

Z drugiej kierowcę, który w wieku 54 lat przygotowuje się do startu w KZ2 Masters, sprawdza się wcześniej w zawodach przygotowawczych i chce być konkurencyjny.

A pomiędzy nimi jest jeszcze trzeci Rubens Barrichello.

Właściciel własnej marki kartingowej.

Le Mans będzie pierwszym prawdziwym sprawdzianem

Dlatego występ Barrichello warto obserwować z dwóch powodów.

Pierwszym będzie oczywiście sam kierowca. Dziesięć lat po występie w Kristianstad Brazylijczyk ponownie stanie do międzynarodowej rywalizacji na najwyższym poziomie FIA Karting.

Drugim będzie Barrichello Kart.

Bo we Francji były kierowca Ferrari będzie walczył nie tylko o swój wynik. Na tor wyjedzie również projekt, pod którym podpisał się własnym nazwiskiem.

I być może właśnie dlatego ten powrót jest znacznie ciekawszy niż kolejny gościnny start dawnej gwiazdy Formuły 1.

Rubens Barrichello wraca do miejsca, od którego kiedyś zaczynał.

Tyle że tym razem przywozi ze sobą własny kart.