Polacy mocni w Chebie

0
295
fot. Miłosz Smuk

Druga edycja ROK Cup Euro Trophy nie wygladała tak spektakularnie jak pierwsza edycja tych zawodów. Na starcie, w czterech kategoriach pojawiło się 50 zawodników, w tym aż 19 naszych reprezentantów. Zawody, które miały być największą imprezą sygnowaną przez ROK Cup w tej części Europy, chyba nie zrobiła (póki co) zawrotnej kariery. Stawka nie wygląda aż tak imponująco niestety, jak mogłaby wyglądać.

Oczywiście najlepiej z perspektywy polskiego kibica wyglądała kategoria Mini ROK. Tam ton rywalizacji nadawali nasi reprezentanci.

MINI ROK

Czasówkę wygrał Remigiusz Samczyk z zespołu Lenartowicz Motorsport, wyprzedzając o 29 tysięcznych Wojciecha Wodę. Kolejne trzy wyścigi wygrywali: Tomasz Cichoracki (Heat 1), Tomasz Cichoracki (Heat 2) i Wojtek Woda (Heat 3).

W prefinale najszybszy był Miłosz Smuk, który na mecie wyścigu minimalnie wyprzedził Wojtka Wodę. Jeszcze mniejszą przewagę (0,157 sek) miał na mecie wyścigu finałowego Miłosz Smuk nad Wojtkiem Wodą. Długo ta dwójka, oraz Tomasz Cichoracki walczyła zaciekle, ale ostatecznie to Smuk wygrał ROK Cup Euro Trophy. Wywalczył w ten sposób bilet na ROK Cup Superfinal w Lonato, oraz silnik kategorii Mini ROK. W pierwszej piątce zawodów mieliśmy czterech Polaków: 1. Smuk, 2. Woda, 3. Cichoracki, 4. Norbert Plaszewski Jr

JUNIOR ROK

W tej kategorii startowało pięciu naszych kierowców: Piotr Czaja, Franciszek Czapla, Antoni Kosiba, Aleksander Wójcicki, Mateusz Piszczako. Czasówkę wygrał Włoch Giacomo Pedrinia a naszych reprezentantów najlepszą pozycję zajął czaja – 3. miejsce.

W heatach i w przedfinale reprezentant Italii był niepokonany, a sposób na Włocha znalazł Franciszek Czapla. Kierowca AMO Racing Team o blisko pół sekundy wyprzedził Pedriniego w finale, po bardzo zaciętej walce na wszystkich 16 okrążeniach. W wyścigu liczył się też Antoni Kosiba, który bieg finałowy i całe zawody kończy na najniższym stopniu podium. Piotr Czaja 7., Mateusz Piszczako 10., Aleksander Wójcicki nie ukończył prefinału i sklasyfikowany został na 16 miejscu w zawodach.

SENIOR ROK

W tej kategorii trzech polskich kierowców, a najszybszy w czasówce Adam Piszczako uzyskuje drugi czas. Jakub Jarosz na trzecim miejscu, a Jan Wąż-Ambrożewicz miejsce 17.

W trzech heatach nasi kierowcy jeżdżą dość zmiennie. Adam Piszczako dwukrotnie dojeżdża drugi, Jakub Jarosz potrafił być 4, ale też nie ukończyć wyścigu. Jan Wąż-Ambrożewicz plasował sie na 12., 13. oraz 15. miejscu

W prefinale nadal szybki jest Piszczako, który kończy ten wyścig drugi, ale w finale brakuje mu nieco szczęścia i na siódmym okrążeniu kończy swój start. Do mety dojeżdża Jarosz (na miejscu 3. oraz Wąż-Ambrożewicz na miejscu 14.)

Dwóch zwycięzców w czterech kategoriach, to całkiem niezła statystyka. Szkoda tylko liczby kierowców którzy pojawili się na starcie, nadal jednak wszystkie zwycięstwa są bardzo cenne. Wielkie gratulacje dla całej naszej licznej reprezentacji. Teraz chwila oddechu i Rokkersi spotkają się w Poznaniu na VI Rundzie ROK Cup Poland.