Kartingowe Podsumowanie Roku 2022 – część 3

0
388

Przed Wami trzecia i zarazem ostatnia część naszego podsumowania. Każdy członek ekipy Karting Raport opowiada o swoich przemyślaniach, związanych z sezonem 2022, wszystko to uszeregowaliśmy w ramy i podzieliliśmy na kategorię. Część pierwsza podsumowania do przeczytania tutaj, a część druga do przeczytania w tym miejscu.

Kierowca Przyszłości

Patryk Donica: Kacper w tym roku był zdecydowanie bardzo zapracowanym, ale i szybkim kierowcą. Starty za granicą w barwach zespołu KidiX, dzielił ze startami w polskich rozgrywkach Rotaxa w MG Racing, gdzie możemy wręcz mówić o dominacji w jego wykonaniu. Zwycięstwo w pucharze, a także w KMP ze stosunkowo dużą przewagą nad resztą rywali, a także solidne występy za granicą co potwierdza m.in. 6 pozycja w finale światowym Rotaxa czy Pole position zdobyte przez niego podczas Rok Cup Superfinal. Kacper Rajpold to z pewnością bardzo perspektywiczny kierowca i możemy oczekiwać kolejnych bardzo dobrych występów w jego wykonaniu w 2023 roku.

Łukasz Iwaniak: Kacper Rajpold, Błażej Kostrzewa mocno pną się po drabinie umiejętności.

Bartosz Grzywacz: Moim zdaniem Błażej Kostrzewa. Dominacja w serii Rok Cup Poland oraz Mistrzostw Polski w kategorii Baby rok. Czekam z niecierpliwością na starty Błażeja w kolejnych kategoriach.

Grzegorz Lisowski: Maciej Gładysz, jest szybki i będzie jeszcze szybszy!

Bartosz Musiał: Mnóstwo nowych twarzy, nowych kierowców pojawiło się polskim paddocku w ostatnich 12 miesiącach – i to jest budujące. Na kogo będę szczególnie spoglądał? na tych, którzy niebawem będą zmieniać kategorię na juniorskie, albo już to zrobili. Mowa tutaj o Franciszku Cegielskim, Patryku Michaliku, Janie Stenclu, Filipie Kijanowskim, Brunie Grycu, Wojtku Wodzie czy Szymonie Łykowskim. Każdy z nich ma swoje atuty, każdy z nich ma też za sobą świetne występy w „młodzikach”. Czekam na to, co pokażą w najbliższych miesiącach, gdy już wskoczą do większej ramy.

Event Roku

Patryk Donica: Zdecydowanie nie ma innych zawodów z podobną atmosferą do tej, która panuje na Grand Finals. Jest to event wyjątkowy pod każdym względem, zaczynając od samego faktu, że wszyscy zawodnicy startują na jednakowym sprzęcie, przechodząc przez wszystko co ma miejsce w czasie zawodów, czyli kartline, prezentacja zawodników, impreza na rozpoczęcie i zakończenie zawodów, a kończąc na samych wyścigach. Pod względem organizacyjnym nie da się do czegokolwiek przyczepić, a cały Staff Rotaxa to ludzie niezwykle profesjonalni, którzy zawsze są chętni do pomocy. Ciężko jest to wszystko opisać, na Grand Finals po prostu trzeba być i zobaczyć to na własne oczy.

Łukasz Iwaniak: Nic nie przebije GRAND FINALS Rotaxa. Rozmach, profesjonalne podejście, niesamowity klimat wśród kierowców z Polski.

Bartosz Grzywacz: Co prawda nie miałem możliwości uczestniczenia w tej imprezie, ale definitywnie jest to Rotax Grand Finals. Co roku ta impreza robi na mnie ogromne wrażenie. Cała oprawa i przede wszystkim Kart-line coś pięknego! Zdecydowanie na plus wybieranie co roku innego miejsca na rozegranie tych zawodów.

Grzegorz Lisowski: Było ich kilka: GP Retro Kart Zielona Góra, GP Retro Kart Koszalin, Retro Kart Formuła C Słomczyn, 2 Grand Prix Retro Kart Białystok, Grand Prix Silesia Classic Kart.

Bartosz Musiał: Ocenię tę imprezę, na której byłem, ale wcześniej wspomnę tylko o dwóch, na które nie udało mi się dotrzeć. To są: Druga edycja Retro Kart Białystok oraz Motorsports Games. Żałuję, że tam mnie nie było. A która z imprez zrobiła na mnie największe wrażenie w tym roku? Zdecydowanie Rotax Grand Finals. Rozmach, wielkość, niepowtarzalność i atmosfera sprawiają, że impreza organizowana przez Austryiaków jest wyjątkowa. Chciałbym jeszcze dodać, że tegoroczna oprawa ROK Cup Poland, mówię o wyprowadzaniu kartów na prostą startową przed ostatnim wyścigiem finałowym – to była świetna inicjatywa.

Mechanik Roku

Patryk Donica: Ireneusz Donica (mój Tata). Jest to kategoria, w której ciężko wybrać zwycięzcę, gdyż o ile pracę
kierowców możemy zaobserwować na torze, to w przypadku mechaników, z perspektywy kierowcy ocenić właściwie można jedynie
swojego mechanika. Tutaj nie mam wątpliwości i na mechanika roku muszę wybrać mojego tatę. To był kolejny sezon mechanikowania w jego wykonaniu i wydaje mi się, że był on najlepszy ze wszystkich. Komunikacja pomiędzy nami przez cały sezon była świetna i można
powiedzieć, że nadawaliśmy na tych samych falach. Tworzyliśmy we dwójkę zgrany team, a mi pozostaje jedynie podziękować mu za całą
ciężką pracę włożoną przez niego w tym roku.

Łukasz Iwaniak: Trudne, kto zrobił postęp to pytanie do szefów teamu, ja po prostu mam swoje typy najlepszych mechaników w Polsce, ale ich nie podam żeby nie urazić innych. Generalnie kartingowi mechanicy to fajni ludzie.

Bartosz Grzywacz: Nie miałem styczności z innymi mechanikami w tym roku dlatego powiem o swoim. Aleksander Bardas były kierowca, z którym współpraca to czysta przyjemność. Doświadczenie, którym dysponuje sprawdziło się na torze przez co byłem w stanie zając dobre pozycje.

Grzegorz Lisowski: Michał Chajek, dzięki niemu poznałem kilka tajemnic Rotax-a, dziękuję!

Bartosz Musiał: Z mechanikami jest tak, że praktycznie się o nich nie mówi – a przynajmniej do momentu, gdy czegoś spektakularnie nie zepsują. To ciężki kawałek chleba. Widzę jednak wielkie zaangażowanie u niektórych z nich, cieszę się, że niektórzy wychodzą poza ramy coweekendowej rutyny. W tym roku nie będę jednak nikogo wskazywał, pozwolę sobie na dokładniejszą obserwację pracy mechaników w roku przyszłym.