Przyrowski najwyżej. Pech Gładysza.

0
826
Sportinphoto Kart Photo-Agency

Dobiegło końca tegoroczne ściganie w ramach cyklu Champions of the Future. Ostatnia odsłona tej rywalizacji odbyła się na torze Franciakorta.

Na starcie zobaczyliśmy czterech naszych reprezentantów w kategorii OKJ i tylu samo w kategorii seniorskiej – OK.

Po czasówkach i wyścigach kwalifikacyjnych w finałowych wyścigach wystartowało 5 naszych kierowców:

Maciej Gładysz, Iwo Beszterda, Marcel Kasprzycki i Jan Przyrowski w OKJ oraz Gustaw Wiśniewski w OK.

Finał OKJ był popisem świetnej jazdy Macieja Gładysza, który startując z trzeciego pola, tuż po starcie wskoczył na drugie miejsce. Na kolejnych okrążeniach walczył o zwycięstwo, nawet przez chwilę prowadząc, ale na 17 okrążeniu dochodzi do kontaktu z rywalem (Taym Saleh) i kierowcy z Tarnowa nie udaje się ukończyć wyścigu, w którym pokazał się naprawdę ze świetnej strony.

Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem w tej kategorii został Jan Przyrowski (13. miejsce) który dojechał co prawda piąty, ale 5 sekundowa kara sprawiła, że wypadł poza pierwszą dziesiątkę. Aż 22 kierowców w wyścigu finałowym wyprzedził Marcel Kasprzycki. Częstochowianin startował z ostatniego pola do decydującego wyścigu i po konsekwentnej jeździe uplasował się na pozycji 14. W takiej stawce wyprzedzić aż 22 rywali, jest to nie lada wyczyn. Solidny start zaliczył też Iwo Beszterda, który ukończył rywalizację na 23 miejscu, ale przez cały weekend pokazał, że czuje się na tym torze świetnie.

Zawody wygrał Rosjanin Kiril Dzitijev, a całą serię Nathan Tye z Wielkiej Brytanii.

Do finałowego wyścigu kategorii OK dostał się tylko Gustaw Wiśniewski. Kierowca z Warszawy popisał się atomowym startem i już po pierwszym okrążeniu awansował o 11 pozycji. Później jadąc w środku stawki zyskiwał sukcesywnie kolejne pozycje, by ostatnie przekroczyć linię mety na miejscu 17, awansując w tym wyścigu o 18 pozycji.

Zwycięzcą tego wyścigu został Tomas Stolcermanis, a walkę o tegoroczny tytuł wygrał Joseph Turney. Największym pechowcem Luigi Coluccio, który bijąc się o wygranie całej serii, nie ukończył biegu finałowego

foto: Sportinphoto Kart Photo-Agency