Prawie jak Winter Cup

0
465

Trudny start w sezonie 2023 zaliczyli kierowcy ścigający się w serii ROK Cup Poland. Pierwsze zawody serii zostały przerwane po trzeciej serii wyścigów. Według wielu – nawet ona nie powinna była dojść do skutku.

Na starcie inauguracyjnej rundy serii ROK Cup Poland w Toruniu stanęło 60 kierowców ścigających się w 5 kategoriach: Baby ROK, Mini ROK, Junior ROK, Senior ROK oraz Expert ROK. Najliczniejszym kategoriami były Mini ROK i Junior ROK, w których to kategoriach wystartowało po 19 kierowców.

Niestety nie cieszyła się popularnością najstarsza z kategorii – Expert ROK GP – w której wystartowało 2 zawodników, a w związku z tym ścigali się oni jeżdżąc z kategoria Senior ROK.

Sobotnie zmagania przebiegały w zmiennych warunkach pogodowych. Kierowcy mieli do czynienia z deszczem i przesychającym torem. Miało to zdecydowany wpływ na rywalizację. Co ważne, same wyścigi odbywały się już na suchej nawierzchni. Czasówki wygrywali : Aleksander Pelikański (Baby ROK), Tomasz Cichoracki (Mini ROK), Franciszek Czapla (Junior ROK), Franciszek Czapla (Senior ROK), Antoni Bal (Expert ROK GP).

Warto zwrócić uwagę i docenić wysiłek jaki w ten weekend włożyli Colin Ważny i Franciszek Czapla, którzy to zawodnicy ścigali się w dwóch kategoriach (Junior ROK oraz Senior ROK).

W najmłodszej kategorii zobaczyliśmy na torze – po raz pierwszy – Stanisława Ziarko, Grzegorza Mardziela, Wojciecha Wasiaka, Igora Knasta, Beniamina Wójcika oraz Aleksandra Czuba. Ten ostatni kierowca, to wnuk byłego przewodniczącego GKSK, a obecnego przedstawiciela Polski w komisji międzynarodowej CIK-FIA – Pana Mirosława Czuba.

Oba sobotnie wyścigi padły łupem debiutującego w nowych barwach (Parolin Poland) Aleksandra Pelikańskiego, ale warto zwrócić uwagę na finiszującą tuż za zwycięzcą Lenę Szyfter. Zawodniczka DSR Szyfter Racing Team zbierająca doświadczenie w ubiegłym sezonie, tutaj zaczęła sezon z przytupem. W kategoriach niespodzianki można też zauważyć drugie miejsce w czasówce Natana Lukasa. Kierowca MG Racing Team, syn Roberta Lukasa – kierowcy wyścigowego, bardzo pewnie pojechał próbę czasową i pomimo niewielkiego doświadczenia (dwa weekendy wyścigowe w ubiegłym roku) poradzi sobie znakomicie.

O ile w najmłodszej kategorii mieliśmy dominację jednego kierowcy, o tyle w Mini ROK mieliśmy więcej emocji. Czasówkę wygrywa doświadczony Tomasz Cichoracki przed równie „wjeżdżonym” Adrianem Potępą. 4 czas uzyskał zmieniający kategorię z Baby na Mini – Błażej Kostrzewa. Ubiegłoroczny totalny dominator najmłodszej z kategorii, podopieczny Maćka Kluzińskiego również w wyścigach pokazywał, że i w Miniaku ma zamiar walczyć o zwycięstwo. W pierwszym wyścigu zajął drugie miejsce w drugim był już na najwyższym stopniu podium.

Również w tej kategorii mieliśmy kilku absolutnych debiutantów, dla których start w zawodach był premierowy na polskiej ziemi: Dawid Tyndel, Nikodem Osiecki, Stanisław Grabowski, Jan Chojnacki.

W Junior ROK na pierwszy rzut oka widać dwie rzeczy. Po pierwsze dominacja Franka Czapli, oraz hegemonia zespołu promotora AMO Racing Team. W czasówce najszybszy był wspomniany Czapla, a w pierwszej czwórce było aż 3 zawodników zespołu AMO: Kosiba 3, Knudsen 4.

W obu sobotnich wyścigach na podium stawali kierowcy AMO. Próbowali z nimi walczyć Aleksander Horodyński, Marcel Kasprzycki czy Marek Piórkowski, ale tego dnia nie byli oni do „objechania”.

Również w tej kategorii mieliśmy kilku debiutantów, którzy albo zmienili kategorię, albo pojawili się po raz pierwszy na zawodach i byli to: Kacper Bonder, Marcin Dokucki, Piotr Małuszyński, Julia Lizak oraz Vincent Lewicki.

Startujący w dwóch kategoriach, o czym pisaliśmy wyżej Franciszek Czapla zdominował też kategorię Senior ROK. Wygrana czasówka i dwa pierwsze – sobotnie – wyścigi, z tą różnicą, że tutaj toczył on boje bardziej zacięte, a gonili go Oliwier Kobiela oraz Colin Ważny.

O najstarszej z kategorii – Expert ROK GP – trudno się rozpisywać. Kategoria, która w zamierzeniu miała być szansą na „równe ściganie” zawodników powyżej 32 roku życia oraz powyżej 85 kg wagi ( z kaskiem i kombinezonem) przyciągnęła niestety tylko dwóch śmiałków: Antoniego Bala oraz Konrada Czarneckiego. Ten pierwszy był szybszy w czasówce. Zwycięstwami w sobotę podzielili sie w tej kategorii obaj kierowcy.

Tak wyglądała sobota, niedziela, to już zupełnie osobna historia.

Drugi dzień rywalizacji przywitał wszystkich obecnych opadami deszczu oraz śniegu. Temperatura powietrza wynosiła około 2-3 stopni Celsjusza, ale ta odczuwalna była już zdecydowanie niższa (nawet -3, -4 stopnie). Do tego przenikliwy wiatr powodował, że warunki do ścigania były „co najmniej” niesprzyjające. Zawody początkowo miały rozpocząć się w niedzielę o godzinie 10, ale decyzją sędziów pierwsi kierowcy rozpoczęli warm-up o godzinie 9.00 – wszystko po to, by wcześniej zakończyć zawody.

Od samego rana pojawiła się w paddocku informacja, że część zespołów, optuje za tym, by zawody odwołać, bo mogą one być niebezpieczne nie tylko dla sprzętu, ale i dla samych kierowców. Takiej decyzji nie podjęto. Ruszyła więc rywalizacja. Pierwszy wyścig, w którym ścigali się najbardziej doświadczeni kierowcy kategorii Senior ROK oraz Expert ROK GP był bardzo emocjonujący, przede wszystkim z genialnej wręcz walki Franka Czapli z Oliwierem Kobielą. Do mety nie dojechali obaj kierowcy Expert ROK GP, ten fakt powinien już dać do myślenia. Konrad Czarnecki nie wystartował do wyścigu, zatrzymując się na okrążeniu formującym, ale bardzo niebezpiecznie wyglądał incydent Antoniego Bala. Skręcając z prostej start-mety Antek nie mógł wyhamować i z pełnym impetem uderzył w bariery z opon. Po wyścigu kierowca – któremu trudno odmówić doświadczenia – powiedział nam, że w wyniku niskiej temperatury, blokowały się przepustnice, które nie opadały, pomimo odpuszczania gazu.

W Senior ROK kłopoty techniczne sprawiły, że będący na pozycji lidera Colin Ważny nie ukończył biegu, zatrzymując się na przedostatnim kółku wyścigu. Kłopot był ten sam – zamarzająca przepustnica.

Dalej w kolejności był wyścig Mini ROK. Tutaj również nie obyło się bez incydentów, w sumie na torze po tym biegu zostało 8(!) kartów, i nie był to wynik walki między kierowcami. Najbardziej nieprzyjemną sytuację miał Adrian Potępa, który z przepustnicą miał ten sam kłopot co jego starzy kolega i po jej zablokowaniu uderzył w opony na ostatniej sekcji toru. Więcej szczęścia miał Franciszek Bal, którem przepustnica zablokowała się w taki miejscu, w którym mógł bezpiecznie zjechać z nitki. Wyścig wygrywa zdecydowanie Tomek Cichoracki, przed Mateuszem Walem i Błażejem Kostrzewą.

Następnym, i jak się okaże – ostatnim wyścigiem w ten weekend była rywalizacja Junior ROK. Już na okrążeniu rozgrzewkowym oraz formującym staje w różnych częściach toru 6 kierowców. Kolejni odpadają w trakcie wyścigu, który zostaje zatrzymany czerwoną flagą na 7. okrążeniu. W tym momencie sędziowie podejmują decyzję nie tylko o przerwaniu tego biegu, ale i całych zawodów. Z wyścigowych rzeczy warto wspomnieć przy okazji Junior ROK o dwóch rzeczach – świetnej i pewnej jeździe zwycięzcy – Antoniego Kosiby, oraz o ciekawej walce Franka Czapli z Marcelem Kasprzyckim. Obaj kierowcy pokazali kunszt najwyższej klasy w tym wyścigu.

Zawody zakończyły się więc po przejechaniu niecałej trzeciej serii wyścigów. Niestety sprawdziło się to, o czym ostrzegali niektórzy szefowie zespołów. Nie deszcz był tutaj kłopotem, ale temperatura.

Po pierwszej rundzie serii ROK Cup Poland liderami w klasyfikacji sezonu są: Aleksander Pelikański (Baby ROK), Tomasz Cichoracki (Mini ROK), Franciszek Czapla (Junior ROK), Franciszek Czapla (Senior ROK), Antoni Bal (Expert ROK GP).

Kolejna runda rywalizacji odbędzie się również na torze Awix Racing Arena w Toruniu w dniach 29-30 kwietnia 2023 roku.